Mateusz 28,1-10

On 09/05/2011, in Biblia - NT - Mateusz, Kazania, by BJ
0

Wszyscy ewangeliści informują, że zmartwychwstanie ukrzyżowanego Jezusa miało miejsce pierwszego dnia po sabacie, czyli – według żydowskiego kalendarza – pierwszego dnia tygodnia. Nie jest to jednak po prostu kolejny nowy tydzień. Jest to pierwszy tydzień nowego stworzenia, którego pierwocinami jest zmartwychwstały Jezus, który pokonał grzech i śmierć.

W tekście greckim czytamy, że kobiety przyszły do grobu „po sabacie, gdy zaczynał świtać pierwszy dzień sabatu”. Słowo „sabat” użyte jest dwukrotnie. Po raz pierwszy na określenie siódmego dnia tygodnia, a po raz drugi na określenie całego tygodnia, co było zgodne z żydowskim zwyczajem.

Wątek sabatu dość często powraca w Ewangelii Mateusza, jako że sabat był obiektem częstych sporów Jezusa z faryzeuszami i kapłanami. Przede wszystkim chodziło o naturę sabatu, którą według kapłanów i faryzeuszów było przede wszystkim powstrzymywanie się od wszelkiej pracy. Jednak zdaniem Jezusa istotą sabatu było zbawienie symbolizowane przez liczne uzdrowienia dokonane przez Niego właśnie w sabat. Zmartwychwstanie przedstawione jest więc jako dopełnienie sabatu i niesie nie tylko uzdrowienie i odpoczynek, lecz także nowe, zmartwychwstałe życie, czyli życie wolne od niewoli grzechu i śmierci.

Ewangelista Mateusz w relacji o pierwszym dniu nowego stworzenia wskazuje na główne cechy charakterystyczne tego nowego stworzenia i zmartwychwstałego życia. Przede wszystkim zwraca uwagę na kontrast między dwoma grupami ludzi, których widzimy w tej relacji, a zwłaszcza na kontrast między ich reakcjami na zmartwychwstanie Jezusa.

Początek 28. rozdziału Ewangelii można rozpisać co najmniej na dwa sposoby:

I.

A. Przybycie kobiet do grobu (w. 1).

B. Zstąpienie anioła z nieba (w. 2-3).

C. Strach i zamarcie strażników (w. 4).

B’. Rozmowa anioła z kobietami (w. 5-7).

A’. Opuszczenie grobu przez kobiety (w. 8).

II.

A. Przybycie kobiet do grobu (w. 1).

B. Zstąpienie anioła z nieba (w. 2-3).

C. Strach i zamarcie strażników (w. 4).

D. Rozmowa anioła z kobietami (w. 5-7).

C’. Strach i radość kobiet (w. 8).

B’. Spotkanie Jezusa z kobietami (w. 9).

A’. Posłanie kobiet do uczniów (w. 10).

W obu przypadkach podkreślony jest strach i przerażenie strażników. W pierwszych przypadku przez umieszczenie go w centrum struktury tekstu. W drugim przypadku przez zestawienie go z radością kobiet. Z jednej strony mamy do czynienia z potężnymi, uzbrojonymi po zęby i zaprawionymi w boju żołnierzami, którzy na widok anioła i na wieść o zmartwychwstaniu Jezusa padają porażeni strachem, tak że wyglądają jak nieżywi. Proch wrócił do prochu. Z drugiej strony mamy do czynienia z bezbronnymi kobietami, które choć przestraszone niemniej jednak wybuchają radością. Także kobiety padają na ziemię, kiedy chwilę później spotykają Jezusa, lecz nie padają jak martwe. Ich upadek na ziemię jest wyrazem uwielbienia – oddają radosny hołd zmartwychwstałemu Chrystusowi. Zaraz potem Jezus powierza im misję – mają udać się do uczniów Jezusa i przekazać im radosną nowinę o zmartwychwstaniu, co też kobiety szybko i ochoczo czynią. Widzimy w nich energię nowego, zmartwychwstałego życia, podczas gdy w żołnierzach widzimy niemoc i drętwotę śmierci.

Później także żołnierze otrzymają misję od swoich przełożonych. Już w następnym akapicie czytamy, że kapłani przekupili strażników, by roznosili kłamliwe informacje o wydarzeniach tego dnia. Otrzymali zapłatę za zwiastowanie całkowicie odmienne od Radosnej Nowiny – że nie ma zmartwychwstania, a grzech i śmierć nad wszystkim górują. W tym momencie władza państwa i kościoła zawarły sojusz, by wspólnie walczyć z prawdziwą religią głoszącą zmartwychwstanie Jezusa. Jedna i druga władza nie chce uwolnienia ludzi od strachu przed grzechem i śmiercią, bo ludzie strachliwi to ludzie, nad którymi łatwo sprawuje się władzę, którymi łatwo się manipuluje. Wiedział o tym Józef Stalin, który powiedział: „Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne. Strach zawsze ten sam”.

Dlatego Jezus powitał kobiety słowami: „Radujcie się! Nie bójcie się!”. Rozwinięcie tych słów znajdujemy w ostatnich słowach Ewangelii Mateusza, z którymi Jezus zwrócił się do uczniów: „Otrzymałem pełną władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i nauczając je wszystkiego, co wam nakazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca świata”. Radujcie się, mówi Jezus, bo do mnie należy wszelka władza w niebie i na ziemi, a dzięki temu spełniona zostanie wasza modlitwa: Ojcze nasz, niech się dzieje wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi. Nie bójcie się, bo zawsze jestem z wami – ja, który pokonałem grzech i śmierć.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną różnicę między kobietami i strażnikami. Jak czytamy, strażnicy zobaczyli anioła i padli jak martwi. Kobiety jednak nie tylko ujrzały anioła, ale także usłyszały jego słowa zwiastujące zmartwychwstanie Jezusa. To te słowa wzbudziły w nich wiarę, która wyraziła się przez radość i odwagę. Późnie zostały one podbudowane jeszcze bardziej słowami samego Jezusa. Słowo Boże, a zwłaszcza Dobra Nowina o zmartwychwstaniu Ukrzyżowanego, jest źródłem wiary, która zwycięża świat. Sam widok pustego grobu, a nawet anioła zstępującego z nieba, jeszcze nie rodzi tej wiary, lecz napełnia niepokojem i strachem. Dopiero Słowo Boże wyjaśniające, co się stało, rodzi prawdziwą wiarę. Tak też kończy Jan swoją Ewangelię, gdzie Jezus po spotkaniu z niewiernym Tomaszem stwierdza: „Wierzysz, bo mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie wiedzieli, a uwierzyli” (Jn 20, 29). Jan dalej wyjaśnia, że właśnie dlatego napisał Ewangelię, by następne pokolenia mogły usłyszeć zwiastowanie o Jezusie i uwierzyć, i cieszyć się zmartwychwstałym życiem oraz żyć wiarą, która zwycięża świat.

 

Tagged with:
 

Jan 11,1-45

On 20/09/2010, in Biblia - NT - Jan, Kazania, by BJ
0

Historia wskrzeszenia Łazarza stanowi symbol odrodzenia do nowego życia możliwego dzięki otrzymanej łasce. Do tej historii i jej symbolizmu odwołuje się między innymi Dostojewski w Zbrodni i karze. Zdaniem Miłosza cała powieść jest oparta na Ewangelii Jana, a szczególną rolę odgrywa w niej historia Łazarza (Miłosz pisał o tym w Visions from San Francisco Bay). W Zbrodni i karze Raskolnikow przechodzi przez serię wielkich wstrząsów psychologicznych, by w końcu pogrążyć się stanie przypominającym śmierć. Raskolnikow sięga po historię Łazarza dwukrotnie, najpierw w połowie powieści, a potem na samym jej końcu. W jego przypadku postacią Chrystusa, dzięki której Raskolnikow rodzi się do nowego życia, jest oczywiście Sonia, która okazała mu cierpliwą miłość. Odrodzony Raskolnikow już nie postrzega świata w abstrakcyjnych kategoriach, a ludzi nie traktuje przedmiotowo, lecz jak osoby. (more…)

Tagged with:
 

Tym, co przebija się na pierwszy plan w przeczytanym fragmencie, jest niesamowite zaskoczenie zarówno śmiercią, jak i zmartwychwstaniem Jezusa. Najpierw czytamy o kobietach, które wczesnym rankiem przyszły do grobu. Po co tam przyszły? Znając treść Ewangelii, moglibyśmy domyślać się, że przyszły po to, by być świadkami zmartwychwstania, by powitać Chrystusa wracającego z krainy umarłych. Jednak nie, kobiety przyszły do grobu z wonnościami, którymi chciałby namaścić ciało Jezusa. Nie zdążyły tego zrobić w dniu ukrzyżowania, gdyż zbliżał się piątkowy wieczór, a więc i początek szabatu. Kobiety, gdy zobaczyły pusty grób, poczuły się bezradne i zakłopotane.

Podobnie zareagowali apostołowie, czyli najbliżsi uczniowie Jezusa. Kiedy kobiety opowiedziały im o pustym grobie i o wyjaśnieniu, jakie usłyszały od aniołów, ich słowa wydały im się „niczym baśnie” (BW), „czczą gadaniną” (BT), „tak niedorzeczne, że nie uwierzyli” (BśwP). Piotr postanowił sam sprawdzić, co to wszystko znaczy, i pobiegł do grobu, ale zobaczywszy pusty grób, tylko się zdumiał, zdziwiony tym wszystkim.

W niektórych lekcjonarzach fragment przeznaczony do czytania na niedzielę wielkanocną w roku C kończy się na wersecie 12. To jednak pewne nieporozumienie, gdyż pierwsze 12 wersetów tego rozdziału Ewangelii Łukasza opisuje przede wszystkim bezradność i zagubienie pierwszych świadków pustego grobu. To pewnie dość dobrze opisuje nasze zwykłe doświadczenie egzystencjalne, lecz jeszcze nie wskazuje na wyjście z niego. Biblia jednak nigdy nie zostawia nas tylko z opisem – choćby najtrafniejszym – naszych problemów, lecz zawsze wytycza też drogę do wolności. Dlatego nie powinniśmy zatrzymywać się ba wersecie 12, lecz czytać dalej, przynajmniej do wersetu 35. (more…)

Chyba każdy z nas czasami wolałby, żeby Ewangelie kończyły się opisem złożenia Jezusa do grobu. To bardziej odpowiadałoby popularnym wyobrażeniom o życiu przyszłym – umieramy i idziemy do nieba, a tym samym kończy się nasz niezbyt miły żywot na tej ziemi – w końcu jesteśmy wolni, możemy odpocząć, zapomnieć o krwi, pocie i łzach, o własnych słabościach i cudzej małoduszności. Może całe nasze życie przebiega pod znakiem ucieczki od stresującej codzienności i pogoni za wieczną wiosną. Może nawet chcielibyśmy, by Jezus powiedział do nas tak jak do dobrego łotra: Jeszcze dziś będziesz ze mną w raju.

Skąd taki nastrój, skąd takie myśli? Bo nie wiążemy z tym życiem zbyt wiele nadziei i dlatego tęsknimy do nieba, do raju. Bo kiedy myślimy o życiu wiecznym, to mamy na myśli raczej nieśmiertelność duszy niż ciała zmartwychwstanie. Ale niestety trzeciego dnia Jezus zmartwychwstał. Grób został pusty. A co gorsze – czterdzieści dni później odszedł do nieba, lecz bez nas. Nas zostawił na tej ziemi, byśmy „doznali szyderstw i biczowania, a nadto więzów i więzienia; byli kamienowani, paleni, przerzynani piłą, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, uciskani, poniewierani; (…) [byśmy] tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi” (Hbr 11,36-38). I rzeczywiście zaraz potem Piotr i Jan stają przed sądem, Szczepan zostaje skazany na pokazowej rozprawie, a Jakub – ścięty przez Heroda. Nie wspominając o doświadczeniach Pawła opisanych w 2. Koryntian 11. Jak to więc jest, że łotr zaraz po nawróceniu udał się do raju, a my tyle lat musimy trwać na te ziemi? (more…)