Wszyscy ewangeliści informują, że zmartwychwstanie ukrzyżowanego Jezusa miało miejsce pierwszego dnia po sabacie, czyli – według żydowskiego kalendarza – pierwszego dnia tygodnia. Nie jest to jednak po prostu kolejny nowy tydzień. Jest to pierwszy tydzień nowego stworzenia, którego pierwocinami jest zmartwychwstały Jezus, który pokonał grzech i śmierć.
W tekście greckim czytamy, że kobiety przyszły do grobu „po sabacie, gdy zaczynał świtać pierwszy dzień sabatu”. Słowo „sabat” użyte jest dwukrotnie. Po raz pierwszy na określenie siódmego dnia tygodnia, a po raz drugi na określenie całego tygodnia, co było zgodne z żydowskim zwyczajem.
Wątek sabatu dość często powraca w Ewangelii Mateusza, jako że sabat był obiektem częstych sporów Jezusa z faryzeuszami i kapłanami. Przede wszystkim chodziło o naturę sabatu, którą według kapłanów i faryzeuszów było przede wszystkim powstrzymywanie się od wszelkiej pracy. Jednak zdaniem Jezusa istotą sabatu było zbawienie symbolizowane przez liczne uzdrowienia dokonane przez Niego właśnie w sabat. Zmartwychwstanie przedstawione jest więc jako dopełnienie sabatu i niesie nie tylko uzdrowienie i odpoczynek, lecz także nowe, zmartwychwstałe życie, czyli życie wolne od niewoli grzechu i śmierci.
Ewangelista Mateusz w relacji o pierwszym dniu nowego stworzenia wskazuje na główne cechy charakterystyczne tego nowego stworzenia i zmartwychwstałego życia. Przede wszystkim zwraca uwagę na kontrast między dwoma grupami ludzi, których widzimy w tej relacji, a zwłaszcza na kontrast między ich reakcjami na zmartwychwstanie Jezusa.
Początek 28. rozdziału Ewangelii można rozpisać co najmniej na dwa sposoby:
I.
A. Przybycie kobiet do grobu (w. 1).
B. Zstąpienie anioła z nieba (w. 2-3).
C. Strach i zamarcie strażników (w. 4).
B’. Rozmowa anioła z kobietami (w. 5-7).
A’. Opuszczenie grobu przez kobiety (w. 8).
II.
A. Przybycie kobiet do grobu (w. 1).
B. Zstąpienie anioła z nieba (w. 2-3).
C. Strach i zamarcie strażników (w. 4).
D. Rozmowa anioła z kobietami (w. 5-7).
C’. Strach i radość kobiet (w. 8).
B’. Spotkanie Jezusa z kobietami (w. 9).
A’. Posłanie kobiet do uczniów (w. 10).
W obu przypadkach podkreślony jest strach i przerażenie strażników. W pierwszych przypadku przez umieszczenie go w centrum struktury tekstu. W drugim przypadku przez zestawienie go z radością kobiet. Z jednej strony mamy do czynienia z potężnymi, uzbrojonymi po zęby i zaprawionymi w boju żołnierzami, którzy na widok anioła i na wieść o zmartwychwstaniu Jezusa padają porażeni strachem, tak że wyglądają jak nieżywi. Proch wrócił do prochu. Z drugiej strony mamy do czynienia z bezbronnymi kobietami, które choć przestraszone niemniej jednak wybuchają radością. Także kobiety padają na ziemię, kiedy chwilę później spotykają Jezusa, lecz nie padają jak martwe. Ich upadek na ziemię jest wyrazem uwielbienia – oddają radosny hołd zmartwychwstałemu Chrystusowi. Zaraz potem Jezus powierza im misję – mają udać się do uczniów Jezusa i przekazać im radosną nowinę o zmartwychwstaniu, co też kobiety szybko i ochoczo czynią. Widzimy w nich energię nowego, zmartwychwstałego życia, podczas gdy w żołnierzach widzimy niemoc i drętwotę śmierci.
Później także żołnierze otrzymają misję od swoich przełożonych. Już w następnym akapicie czytamy, że kapłani przekupili strażników, by roznosili kłamliwe informacje o wydarzeniach tego dnia. Otrzymali zapłatę za zwiastowanie całkowicie odmienne od Radosnej Nowiny – że nie ma zmartwychwstania, a grzech i śmierć nad wszystkim górują. W tym momencie władza państwa i kościoła zawarły sojusz, by wspólnie walczyć z prawdziwą religią głoszącą zmartwychwstanie Jezusa. Jedna i druga władza nie chce uwolnienia ludzi od strachu przed grzechem i śmiercią, bo ludzie strachliwi to ludzie, nad którymi łatwo sprawuje się władzę, którymi łatwo się manipuluje. Wiedział o tym Józef Stalin, który powiedział: „Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne. Strach zawsze ten sam”.
Dlatego Jezus powitał kobiety słowami: „Radujcie się! Nie bójcie się!”. Rozwinięcie tych słów znajdujemy w ostatnich słowach Ewangelii Mateusza, z którymi Jezus zwrócił się do uczniów: „Otrzymałem pełną władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i nauczając je wszystkiego, co wam nakazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca świata”. Radujcie się, mówi Jezus, bo do mnie należy wszelka władza w niebie i na ziemi, a dzięki temu spełniona zostanie wasza modlitwa: Ojcze nasz, niech się dzieje wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi. Nie bójcie się, bo zawsze jestem z wami – ja, który pokonałem grzech i śmierć.
Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną różnicę między kobietami i strażnikami. Jak czytamy, strażnicy zobaczyli anioła i padli jak martwi. Kobiety jednak nie tylko ujrzały anioła, ale także usłyszały jego słowa zwiastujące zmartwychwstanie Jezusa. To te słowa wzbudziły w nich wiarę, która wyraziła się przez radość i odwagę. Późnie zostały one podbudowane jeszcze bardziej słowami samego Jezusa. Słowo Boże, a zwłaszcza Dobra Nowina o zmartwychwstaniu Ukrzyżowanego, jest źródłem wiary, która zwycięża świat. Sam widok pustego grobu, a nawet anioła zstępującego z nieba, jeszcze nie rodzi tej wiary, lecz napełnia niepokojem i strachem. Dopiero Słowo Boże wyjaśniające, co się stało, rodzi prawdziwą wiarę. Tak też kończy Jan swoją Ewangelię, gdzie Jezus po spotkaniu z niewiernym Tomaszem stwierdza: „Wierzysz, bo mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie wiedzieli, a uwierzyli” (Jn 20, 29). Jan dalej wyjaśnia, że właśnie dlatego napisał Ewangelię, by następne pokolenia mogły usłyszeć zwiastowanie o Jezusie i uwierzyć, i cieszyć się zmartwychwstałym życiem oraz żyć wiarą, która zwycięża świat.
