Zbiorowa hipokryzja?

On 30/09/2008, in Ekonomia, Polityka, by BJ
0

Ostatnie wydarzenia w USA i Polsce skłaniają do pewnej refleksji. Chodzi dokładnie o pomoc rządu amerykańskiego dla upadających instytucji finansowych oraz wprowadzenie komisarza do PZPN. W obu sytuacjach działania państwa spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem dużej części obu społeczeństw. Z kolei odrzucenie planu Paulsona było wielkim rozczarowaniem, które doprowadziło do znacznych spadków na giełdzie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że politycy stanowią grupę społeczną, która nie cieszy się zbyt wielkim zaufaniem. Jak to więc jest, że z jednej strony nie ufamy politykom, ale z drugiej w sytuacjach kryzysowych naszą największą nadzieją jest interwencja państwa? (more…)

Tagged with:
 

Źródło sukcesu Hitlera

On 24/09/2008, in Ekonomia, Historia, by BJ
0

“Hitler, Stalin i Mussolini nieustannie twierdzili, że są wybrańcami i ich przeznaczeniem jest przynieść zbawienie światu. Utrzymywali, że są przywódcami twórczej młodzieży prowadzącej walką z różnymi przeżytkami. Przynoszą nową kulturę, która zastąpić ma umierającą cywilizację zachodnią. Chcą zadać ostateczny cios liberalizmowi gospodarczemu i kapitalizmowi. Niemoralny egoizm pokonać chcą altruizmem. Anarchiczną demokrację zastąpić chcą porządkiem, organizację państwa klasowego – państwem totalitarnym, gospodarkę rynkową – socjalizmem. Ich wojna nie jest wojną ekspansji terytorialnej, której celem jest grabież i dążenie do hegemonii, jak miało to miejsca w okresie wojen imperialistycznych, lecz świętą krucjatą mającą na celu stworzenie »raju na ziemi«. Są pewni swego zwycięstwa, są bowiem przekonani, iż są wytworem »fali przyszłości«. (more…)

Tagged with:
 

Doktryna reform moralnych

On 24/09/2008, in Ekonomia, by BJ
0

Szósty rozdział Interwencjonizmu Ludwiga von Misesa (Kraków 2000) nosi tytuł: „Doktryna reform moralnych”. Obserwacje w nim zawarte powinny zainteresować szczególnie chrześcijan, którzy potępiając zarówno kapitalizm, jak i socjalizm wskazują na trzecią drogą. Pewni chrześcijańscy reformatorzy społeczni apelują, by człowiek jako uczestnik rynku nie kierował się chęcią zysku, ale sumieniem i przesłankami etycznymi. „Produkcję dla zysku” miałaby zastąpić „produkcja użytkowa”. Zapominają przy tym, że to, co potępiają jako „egoizm”, zmusza uczestników wolnego rynku do zachowań społecznych, współpracy i służby klientowi, czyli jakby nie było bliźniemu. Jak pisze von Mises, „jeśli człowiek działa na rzecz własnych interesów w obrębie struktury, u podstaw której leży własność prywatna i wymiana rynkowa, robi właśnie to wszystko, czego społeczeństwo od niego oczekuje. Wynika więc z tego, że zysk motywujący działalność człowieka staje się, ze względów społecznych, po prostu niezbędny” (s. 33). Dalej autor stwierdza, że wyeliminowanie motywu zysku i zastąpienie go tzw. motywami moralnymi niszczy wydajność gospodarki rynkowej. Innymi słowy, człowiek potrzebuje zewnętrznych bodźców, spośród których motyw zysku jest jednym z silniejszych, by zmusić się do efektywnego działania. (Podobną myśl wyraził Eugen Rosenstock-Huessy w Out of Revolution, gdzie omawiając luterańską etykę gospodarczą i etos pracy, zauważył, że sama motywacja religijna do solidnej i wydajnej pracy prędzej czy później okazuje się po prostu niewystarczająca. Ludzie są tylko ludźmi. I na dodatek grzesznymi ludźmi.) (more…)

Tagged with:
 

Interwencjonizm

On 24/09/2008, in Ekonomia, by BJ
0

“Nie da się zaprzeczyć, że interwencjonizm i socjalizm są nadmiernie popularne w obecnych czasach. Żaden logiczny argument nie osłabi tej popularności. Fanatycy uporczywie odmawiają słuchania nauk ekonomicznych. Doświadczenie niczego ich nie uczy. Z uporem maniaka tkwią przy swoich wyobrażeniach.

“Aby zrozumieć, dlaczego są oni tak uparci, musimy pamiętać o tym, że źródłem cierpienia wielu ludzi jest to, iż sprawy nie zawsze toczą się po ich myśli. Człowiek rodzi się jako aspołeczne, egoistyczne stworzenie i dopiero z czasem uczy się, że jego wola i potrzeby nie są jedynymi na świecie. Uświadamia on sobie, że oprócz niego są jeszcze inni ludzie, którzy także posiadają wolę i potrzeby. Dopiero żywe doświadczenie ukazuje mu, że aby móc realizować swoje plany, musi on akceptować fakt istnienia woli i życzeń innych ludzi. Musi się do tych faktów dopasować, gdyż w przeciwnym przypadku niczego nie osiągnie. Społeczeństwo jawi się więc człowiekowi jako coś, co nie spełnia jego oczekiwań. Czuje on, że współobywatele oceniają go o wiele surowiej, niż na to zasługuje. Według własnego mniemania zasługuje od społeczeństwa na coś więcej, niż dostaje. Każdy dzień przynosi zarozumialcowi (a któż w ogóle pozbawiony jest pychy?) kolejne rozczarowania. Każdy dzień udowadnia jednostce, że jej wola wchodzi w konflikt z wolą innych ludzi.

“W wyniku tych rozczarowań człowiek o słabych nerwach ucieka w marzenia. Marzenia o świecie, w którym liczy się tylko jego wola. W świecie swoich marzeń jest dyktatorem. Tylko on, co zyskuje jego aprobatę, ma rację bytu. On sam wydaje rozkazy, inni zaś muszą je wykonać. Tylko jego racja się liczy” (Ludwig von Mises, Interwencjonizm, Kraków 2000, s. 135-136).

Ciekawe, że słowa te zostały napisane prawie siedemdziesiąt lat temu.

Tagged with: