Naśladujemy tych, których podziwiamy, co jednak nie zawsze jest tożsame z prawdziwym uwielbieniem i lojalnością. Często dążymy do zniszczenia tych, których podziwiamy. Dzieje się tak wtedy, gdy tych, których podziwiamy, zaczynamy postrzegać jako przeszkodę w realizacji własnych pragnień, np. jako rywali, lub gdy idola spotka jakaś znacząca porażka. Wtedy niedawny jeszcze obiekt czci przemienia się we wroga – uwielbienie wyradza się w zawiść. Wg René Girarda zjawisko to zostało opisane w biblijnej historii Hioba (Dawna droga, którą kroczyli ludzie niegodziwi, Warszawa 1992). Hiob, który zdaniem Girarda był królem, cieszył się powszechnym szacunkiem i wdzięcznością narodu. Był uosobieniem sukcesu, a pod jego rządami mieszkańcom królestwa żyło się bezpiecznie i dostatnio. Kiedy jednak spadły na króla, a tym samym na królestwo, nieszczęścia, wtedy naród odwrócił się od niego i obwinił go za swoją niedolę. Widać to w wypowiedziach przyjaciół Hioba, którzy byli kimś w rodzaju królewskich doradców. Jeśli okazałoby się, że Hiob zgrzeszył, a więc uczynił coś, co sprowadziło na królestwo klęski żywiołowe i wojnę, wtedy usunięcie Hioba mogłoby doprowadzić do końca fali nieszczęść. Hioba zaczął być postrzegany jako przeszkoda na drodze do realizacji wspólnych pragnień narodu. Musiał więc zginąć. W swoim myśleniu doradcy Hioba, a wraz z nimi cały lud, okazali się być bardzo schematyczni – nieszczęście musiało zostać wywołane nagannym postępowaniem, a skoro cierpi cały naród, zatem wina musi spaść na jego głowę, czyli króla. (more…)
René Girard na wstępie Dawnej drogi, którą kroczyli ludzie niegodziwi (Warszawa 1992) umieścił fragment wiersza Norwida pt. „Pascha”:
Gdzie miłości tak mało, że się nie jednoczą,
Tam trzeba w nienawiści trzeciego człowieka
Połączyć się – tam w krwi się jednej pierwej broczą,
Tam choć w ciosaniu krzyża i wbijaniu ćwieka
W całość się zlać fatalnie kłótne muszą wole.
Stąd jest ofiara ciągła i pascha na stole…
René Girard, znany przede wszystkim z opisania zjawiska kozła ofiarnego i jego funkcji społecznej, twierdzi, że pragnienie autentyczne nie istnieje (Początki kultury, Kraków 2006, s. 59). Co to oznacza? Oznacza to, że każdy człowiek kogoś naśladuje i od naśladownictwa nie ma ucieczki. Nawet kiedy ktoś chce być „sobą”, zawsze wzoruje się na jakimś idolu. Widać to u dzieci, które uczą się mowy i podstawowych czynności przez naśladowanie bliskich. Widać to u młodzieży, która nawet w młodzieńczym buncie powiela określone schematy. Widać też u dorosłych, którzy w swoich wyborach kierują się częściej sympatią i opinią uznanych autorytetów niż własnymi, dogłębnymi przemyśleniami. Nie chodzi zatem o to, czy naśladować, lecz kogo naśladować. (more…)
