Teza 26: Prawo mówi: „Czyń to”, lecz nic się nie dzieje. Łaska mówi: „Uwierz”, a już wszystko jest uczynione.

Komentarz Lutra: Pierwsze zdanie jasno wynika z wielu wypowiedzi apostoła [Pawła] i jego komentatora, Augustyna. Wiele też powiedziano o tym, że Prawo skutkuje gniewem i wszystkich trzyma pod przekleństwem. Również drugie zdanie wynika z tego samego, jak czytamy u Augustyna: „Prawo wymaga tego, co wiara osiąga”. Przez wiarę bowiem Chrystus jest w nas, a nawet jest z nami zjednoczony. Dlatego przez Niego spełniamy wszystkie żądania Prawa, ponieważ przez wiarę Chrystus należy do nas.

Teza 27: Dlatego można powiedzieć, że to, co czyni Chrystus, jest siłą sprawczą, zaś to, co my czynimy, jest tym, co spowodowane. Zatem to, co spowodowane, podoba się Bogu ze względu na działanie Chrystusa.

Komentarz Lutra: Ponieważ przez wiarę Chrystus żyje w nas, dlatego przez żywą wiarę porusza nad do udziału w Jego dziele. Bowiem dzieła, które On czyni, są wypełnieniem przykazań Bożych, my zaś otrzymujemy je przez wiarę, a kiedy je widzimy, jesteśmy poruszeni, by je naśladować. Dlatego apostoł mówi: „Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane” (Ef 5,1). Zatem uczynki, przez które Chrystus nas zbawił, pobudzają nas do uczynków miłosierdzia, jak powiedział św. Grzegorz: „Każdy czyn Chrystusa jest dla nas pouczeniem, a nawet bodźcem”. Kiedy więc jest w nas Jego działanie, wtedy żyje przez wiarę i jest niepohamowane, jak czytamy w Pieśni nad Pieśniami 1,4: „Pociągnij minie, a pobiegniemy za wonią twoich olejków” [wg tłum. Lutra], tzn. za twoimi dziełami.

Teza 28: Miłość Boga nie odkrywa tego, co na nią zasługuje, lecz tworzy obiekt swego zainteresowania. Miłość człowieka pojawia się w odpowiedzi na to, co ją pociąga.

Komentarz Lutra: Druga część powyższego twierdzenia jest oczywista i zgadzają się z nią wszyscy filozofowie i teologowie, a mianowicie że obiekt miłości jest jej przyczyną. Mówił o tym już Arystoteles, że władza duszy jest pasywna i materialna, aktywna zaś tylko w przyjmowaniu. To z kolei ukazuje, że filozofia Arystotelesa jest sprzeczna z teologią, ponieważ we wszystkim szuka swego i raczej przyjmuje niż daje to, co dobre.
Pierwsza część [tezy] jest jasna, bo przecież miłość Boża działająca w człowieku kocha człowieka grzesznego, złego, głupiego i słabego, aby uczynić go prawym, dobrym, mądrym i silnym. Miłość Boża nie szuka swego, lecz raczej zwraca się ku innym i obdarza ich dobrem. I tak grzesznicy są piękni, ponieważ są kochani, nie zaś – są kochani, ponieważ są piękni. Ludzka miłość ucieka od grzeszników, ponieważ są źli. Chrystus zaś mówi: „Nie przyszedłem szukać sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Mt 9,13). Taka jest miłość zrodzona na krzyżu, która nie zwraca się ku dobru, by użyć go dla własnej korzyści, lecz zwraca się ku ludziom złym i biednym, by obdarzyć ich dobrem. Jak powiedział apostoł: „Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać” (Dz 20,35). Dlatego też czytamy w Psalmie: „Błogosławiony ten, który zważa na biednego” (Ps 41,2). Jednak rozum z natury nie jest w stanie pojąć tego, co nie istnieje, czyli biednych i potrzebujących, lecz tylko to, co istnieje, co jest prawdziwe i dobre. Dlatego rozum osądza na podstawie pozorów, ze względu na osobę (por. Rz 2,11) i to, co widoczne dla oka.

Tagged with:
 

Teza 23: Również Prawo sprowadza gniew Boży: uśmierca, przeklina, oskarża i potępia wszystko, co nie jest w Chrystusie.

Komentarz Lutra: W Liście do Galacjan czytamy: „Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu” (Ga 3,13), oraz: „Wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem” (Ga 3,10), zaś w Liście do Rzymian: „Zakon pociąga za sobą gniew” (Rz 4,15), oraz: „Przykazanie, które miało mi być ku żywotowi, było ku śmierci” (7,10), i: „Ci, którzy w zakonie zgrzeszyli, przez zakon sądzeni będą” (2,12). Kto zatem szczyci się, że jest mądry i uczony w Prawie, ten szczyci się hańbą, przekleństwem, gniewem Bożym i śmiercią, jak czytamy w Liście do Rzymian 2,23: „Który się chlubisz zakonem…”.

Teza 24: Taka mądrość co prawda nie jest zła ani nie należy przed Prawem uciekać, jednak bez teologii krzyża człowiek nadużywa w najgorszy sposób nawet najlepsze rzeczy.

Komentarz Lutra: „Zakon jest święty” (Rz 7,12), a wszelki dar od Boga jest dobry (Jk 1,17) i „wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre” (1 Tm 4,4; por. 1 Mj 1,31). Jednak, jak już powiedziano, kogo krzyż i cierpienie nie uniżyły i nie uczyniły niczym, ten sobie, a nie Bogu, przypisuje zasługi i mądrość, a tym samym nadużywa i kala Boże dary.

Kogo zaś cierpienie uczyniło niczym, ten sam nic nie czyni, lecz wie, że Bóg w nim działa i wszystko czyni. Nie ma więc znaczenia, czy człowiek coś robi, czy też nie – nie przypisuje sobie chwały, kiedy Bóg w nim działa, ani nie wstydzi się, kiedy Bóg nic przez niego nie robi. Wie bowiem, że wystarczy, jeśli przez krzyż cierpi i jest uniżony, by coraz bardziej stawać się niczym. Mówi o tym Chrystus w Ew. Jana 3,7: „Musicie się na nowo narodzić”. Aby się na nowo narodzić, wpierw trzeba umrzeć i zostać wzbudzonym z martwych wraz z Synem Człowieczym. Umrzeć, to znaczy odczuwać stałą obecność śmierci.

Teza 25: Nie ten jest sprawiedliwy ten, kto wiele czyni, lecz ten, kto bez uczynków żarliwie wierzy w Chrystusa.

Komentarz Lutra: Sprawiedliwości Bożej nie zdobywa się dzięki stale powtarzanym czynnościom, jak nauczał Arystoteles, lecz zostaje ona wlana przez wiarę. „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rz 1,17). „Sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu” (Rz 10,10). Dlatego słowa „bez uczynków” należy rozumieć następująco: Nie chodzi o to, że człowiek sprawiedliwy nic nie robi, ale o to, że choć sprawiedliwość popycha go do działania, to jednak nie uczynki czynią go sprawiedliwym. Wiara i łaska zostają wlane bez współudziału człowieka, natychmiast jednak podążają za nimi uczynki. Czytamy o tym w Liście do Rzymian: „Z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek” (Rz 3,20), oraz: „Człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu” (Rz 3,28). To znaczy, że uczynki nic nie dodają do usprawiedliwienia. Dlatego człowiek, który wie, że uczynki wiary nie są jego własnymi uczynkami, lecz Boga, nie szuka własnej chwały ani sprawiedliwości, lecz szuka Boga – Boża sprawiedliwość pochodząca z wiary w Chrystusa całkowicie mu wystarcza. Innymi słowy, jak czytamy w 1. Koryntian 1,30, jego mądrością, sprawiedliwością etc. jest Chrystus, on zaś jest Jego dziełem i narzędziem.

Tagged with:
 

Teza 21: Teolog szukający nieukrytej chwały Boga nazywa zło dobrem a dobro złem. Teolog krzyża nazywa rzeczy po imieniu.

Komentarz Lutra: To oczywiste, bo kto nie zna Chrystusa, ten nie zna Boga ukrytego w cierpieniu i dlatego przedkłada uczynki nad cierpienie, chwałę nad krzyż, moc nad słabość, mądrość nad głupstwo i w ogóle to, co dobre, nad to, co złe. Takich ludzi apostoł nazywa „wrogami krzyża Chrystusowego” (Flp 3,18), nienawidzą bowiem krzyża i cierpienia, a kochają uczynki i ich chwałę, nazywają też dobro krzyża złem, a zło uczynków – dobrem. Jednak, jak już stwierdzono, Boga znaleźć można tylko w cierpieniu i w krzyżu. Dlatego przyjaciele krzyża mówią, że krzyż jest dobry, a uczynki złe, ponieważ krzyż, na którym zawisł stary Adam szczególnie uformowany przez uczynki, niszczy uczynki. Niemożliwe jest bowiem, by człowiek nie pysznił się swoimi dobrymi uczynkami, jeśli cierpienie i nieszczęście nie uczyniły go całkowicie pustym i biednym, przez co poznał, że sam w sobie jest niczym, a jego uczynki nie pochodzą od niego samego, lecz od Boga.

Teza 22: Mądrość, która postrzega niewidzialną istotę Boga w tym, co stworzone, nadyma, zaślepia i zatwardza serce.

Komentarz Lutra: Była już o tym mowa: Kto nie zna i nienawidzi krzyża, ten z konieczności kocha jego przeciwieństwo, czyli mądrość, chwałę, moc etc. Taka zaś miłość czyni jeszcze bardziej ślepym i zatwardziałym. Pożądanie nie znika bowiem wraz z nabyciem tego, co pożądane. Jak umiłowanie pieniędzy rośnie wraz ze wzrostem bogactwa, tak spragniona dusza – im więcej pije, tym bardziej pragnie – jak powiedział poeta: „Im więcej piją wody, tym bardziej jej pragną”. To samo czytamy w Księdze Kaznodziei (Koheleta) 1,8: „Oko nie nasyci się widzeniem, a ucho nie zadowoli się słyszeniem”. Dotyczy to wszelkich pragnień.

Zatem również pragnienie wiedzy nie mija wraz z poznaniem, lecz tym bardziej jest pobudzone. Podobnie jest z pragnieniem chwały, które nie mija wraz z jej zdobyciem, jak i zdobycie władzy nie gasi pragnienia władzy ani zdobycie uznania nie gasi pragnienia sławy. Mówi o tym Jezus w Ew. Jana 4,13: „Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie”. Jedynym więc lekarstwem na pragnienie nie jest jego zaspokojenie, lecz ugaszenie. Innymi słowy, kto prawdziwie szuka mądrości, ten nie szuka mądrości w ciągłym postępie i rozwoju, lecz staje się głupcem i szuka głupstwa w ciągłej regresji. Kto zaś prawdziwie szuka władzy, sławy, przyjemności i nasycenia we wszystkim, ten musi raczej uciekać od tych rzeczy niż o nie zabiegać. Oto mądrość, która jest głupstwem w oczach świata.

Tagged with:
 

Teza 19: Nie ten jest godzien miana teologa, kto niewidzialną istotę Boga ogląda w dziełach i poznaje umysłem (Rz 1,20).

Komentarz Lutra: To jasno widać na przykładzie tych, którzy nazywają się teologami, choć apostoł w Liście do Rzymian 1,22 nazywa ich głupcami. Ponadto, niewidzialną istotą Boga jest: moc, boskość, mądrość, sprawiedliwość, dobroć etc. Rozpoznanie tych rzeczy nie czyni człowieka godnym pochwały ani mądrym.

Teza 20: Ten tylko godzien jest miana teologa, kto widzialną i objawioną (człowiekowi) istotę Boga postrzega przez krzyż i cierpienie.

Komentarz Lutra: Zwrócona do człowieka i widzialna istota Boga, czyli Jego człowieczeństwo, słabość i głupstwo, stanowi przeciwieństwo Jego niewidzialnej istoty. Dlatego w 1. Koryntian 1,25 czytamy o głupstwie i o słabości Bożej. Skoro bowiem ludzie zrobili niewłaściwy użytek z poznania Boga w Jego dziełach, dlatego Bóg dał się poznać w cierpieniu oraz potępić mądrość opartą na tym, co niewidzialne, przy pomocy mądrości opartej na tym, co widzialne, aby ci, którzy nie uwielbili Boga objawionego w Jego dziełach, uwielbili Boga ukrytego w cierpieniu, jak czytamy w 1. Koryntian 1,21: „ Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie”. Nie wystarczy więc ani na nic się nie przyda poznanie Boga w Jego chwale i majestacie, o ile jednocześnie nie pozna się Go także w uniżeniu i hańbie krzyża. Dlatego Bóg mówi: „Wniwecz obrócę mądrość mądrych” (1 Kor 1,19), a Izajasz stwierdza: „Zaprawdę, jesteś Bogiem ukrytym” (Iz 45,15). Dlatego kiedy Filip zgodnie z teologią chwały prosił: „Pokaż nam Ojca” (Jn 14,8), Chrystus natychmiast powstrzymał górnolotne myśli i skierował je ku sobie, mówiąc: „Kto mnie widział, widział Ojca” (Jn 14,9). Zatem prawdziwa teologia i poznanie Boga kryją się w ukrzyżowanym Chrystusie, jak czytamy w Ew. Jana: „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Jn 14,6; por. Jn 10,9).

Tagged with:
 

Teza 17: To, co powiedziano, nie ma jednak prowadzić do stanu beznadziejności, lecz do pokornego szukania łaski Chrystusa.

Komentarz Lutra: To jasno wynika z powyższego, jako że Królestwo Niebieskie należy do dzieci i do pokornych – takich kocha Chrystus. Pokorny nie jest jednak ten, kto nie uznaje, że jest godnym potępienia i wstrętnym grzesznikiem. Grzech zaś poznaje się tylko przez Prawo. Zatem kto mówi, że jesteśmy grzesznikami, nie pozbawia nas nadziei, lecz ją nam ogłasza. To zwiastowanie grzechu, a dokładniej rozpoznanie grzechu, oraz wiara w to przesłanie przygotowuje na przyjęcie łaski. Gdzie jest bowiem poznanie grzechu, tam też pojawia się pragnienie łaski. Chory szuka lekarstwa, kiedy rozpoznaje powagę swego stanu. Kto więc informuje chorego o stanie jego zdrowia, ten nie prowadzi go do beznadziei ani do śmierci, lecz raczej zachęca do tym usilniejszego zabiegania o lekarstwo. Podobnie, gdy mówimy, że jesteśmy niczym i stale grzeszymy, kiedy czynimy to, co w naszej mocy, to nie prowadzimy ludzi do rozpaczy (chyba że jesteśmy głupcami), lecz raczej zachęcamy ich, by zabiegali o łaskę naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Teza 18: Pewne jest to, że człowiek musi całkowicie zwątpić w siebie, by przygotować się na przyjęcie łaski Chrystusa.

Komentarz Lutra: Prawo dąży zatem do tego, by człowiek przestał liczyć sam na siebie, dlatego „strąca do krainy umarłych” i „zubaża” (1 Sm 2,6-7), i we wszystkich jego dziełach pokazuje, że jest grzesznikiem. Pisał o tym apostoł w drugim i trzecim rozdziale Listu do Rzymian, gdzie czytamy, że „wszyscy są pod wpływem grzechu” (Rz 3,9). Jeśli więc ktoś czyni, co w jego mocy, i wierzy, że dobrze czyni, ten nie uważa siebie za nic ani nie wątpi we własne siły, lecz jest raczej tak pewny siebie, że zabiega o łaskę o własnych siłach.

Tagged with:
 

Teza 15: Również w stanie niewinności wolna wola nie była zdolna wytrwać, a tym mniej robić postępy w czynieniu dobra, inaczej jak tylko ze względu na pierwotną zdolność.

Komentarz Lutra: Mistrz Sentencji [tzn. Piotr Lombard], cytując Augustyna, stwierdza w księdze II, dystynkcji 24: „Na podstawie tych świadectw staje się jasne, że przy stworzeniu człowiek otrzymał prawą naturę i dobrą wolę oraz pomoc, dzięki której mógł wytrwać (w tym, co dobre). Gdyby było inaczej, to mogłoby się zdawać, że nie upadł z własnej winy”. Mówi przy tym o własnej mocy człowieka, co jednak nie zgadza się z tym, co napisał Augustyn w dziele pod tytułem De Correptione et Gratia: „Człowiek otrzymał zdolność czynienia tego, co chce, brakowało mu jednak woli działania”. Gdy mówi o „zdolności czynienia”, to ma na myśli pierwotną zdolność, zaś mówiąc o „woli działania”, to ma na myśli zdolność działania o własnej mocy.

Drugą część tezy wystarczająco jasno wynika ze słów Mistrz w tej samej dystynkcji.

Teza 16: Kto uważa, że może zyskać łaskę, czyniąc to, co w jego mocy, ten do starego grzechu dodaje nowy, przez co staje się podwójnie winny.

Komentarz Lutra: Na podstawie powyższego jasne jest, co następuje: Kiedy człowiek czyni to, co w jego mocy, wtedy grzeszy i szuka swego. Jeśli zaś sądzi, że grzesząc, może zasłużyć na łaskę lub przygotować się na jej przyjęcie, to do swego grzechu dodaje jeszcze butną arogancję, nie uznając grzechu za grzech ani zła za zło, to zaś jest wielkim grzechem. Dlatego Jeremiasz napisał: „Mój lud popełnił dwojakie zło: Mnie, źródło wód żywych, opuścili, a wykopali sobie cysterny, cysterny dziurawe, które wody zatrzymać nie mogą” (Jer 2,13). To znaczy, że choć z powodu grzechu oddalili się od Boga, to jednak wciąż chcieli czynić dobro we własnej mocy.

Zapytasz teraz: Co zatem mamy czynić? Czy mamy z obojętnością żyć jak dotychczas, skoro nie możemy nie grzeszyć? Bynajmniej! Lecz, usłyszawszy to, padnij na kolana, módl się o łaskę i całkowicie zdaj się na Chrystusa, w którym jest nasze zbawienie, życie i zmartwychwstanie. To dlatego Prawo uświadamia nam naszą grzeszność, abyśmy szukali łaski i ją przyjęli. Bóg bowiem „pokornym łaskę daje” (1 Pt 5,5), a „kto się będzie poniżał, będzie wywyższony” (Mt 23,12). Prawo poniża, lecz łaska wywyższa. Prawo skutkuje lękiem i gniewem, lecz łaska przynosi nadzieję i zmiłowanie. „Przez zakon jest poznanie grzechu” (Rz 3,20), zaś przez poznanie grzechu – pokora, a przez pokorę – łaska. Tym sposobem obce dzieło Boga prowadzi do Jego własnego dzieła – Bóg czyni człowieka grzesznikiem, by go usprawiedliwić.

Tagged with: