Historia wskrzeszenia Łazarza stanowi symbol odrodzenia do nowego życia możliwego dzięki otrzymanej łasce. Do tej historii i jej symbolizmu odwołuje się między innymi Dostojewski w Zbrodni i karze. Zdaniem Miłosza cała powieść jest oparta na Ewangelii Jana, a szczególną rolę odgrywa w niej historia Łazarza (Miłosz pisał o tym w Visions from San Francisco Bay). W Zbrodni i karze Raskolnikow przechodzi przez serię wielkich wstrząsów psychologicznych, by w końcu pogrążyć się stanie przypominającym śmierć. Raskolnikow sięga po historię Łazarza dwukrotnie, najpierw w połowie powieści, a potem na samym jej końcu. W jego przypadku postacią Chrystusa, dzięki której Raskolnikow rodzi się do nowego życia, jest oczywiście Sonia, która okazała mu cierpliwą miłość. Odrodzony Raskolnikow już nie postrzega świata w abstrakcyjnych kategoriach, a ludzi nie traktuje przedmiotowo, lecz jak osoby. (more…)
Lew Szestow w Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii zwraca uwagę na to, że postaci takie jak książę Myszkin i Alosza Karamazow wypadają dość blado i wręcz mało atrakcyjnie w porównaniu z Iwanem Karamazowem czy nawet Raskolnikowem. Podobnie zresztą jest z Szatanem i Chrystusem u Miltona – ten pierwszy jest o wiele żywszy i realny, ten drugi, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wydaje się mnie pociągający. Zapytałem o to Richa Bledsoe, który stwierdził, że nie musi to świadczyć o tym, że np. dla Dostojewskiego zło jest lepsze od dobra lub że odrzuca on wszelkie rozróżnienie między złem a dobrem, wybierając, można by rzec po Nietzscheańsku, to, co poza dobrem i złem. Chodzi więc może o to, że jako ludzie żyjący po Upadku o wiele lepiej znamy z własnego doświadczenia zło niż dobro, więc o wiele łatwiej przychodzi nam je opisać. Dobro w czystej postaci znamy chyba tylko z Ewangelii, przez co jawi się nam ono nieco abstrakcyjnie, nieżyciowo. Co więcej, też z doświadczenia wiemy, że ci, którzy nie zważają na zasady i konwenanse, na systemy wartości i względy etyczne, zwykle górują nad resztą rodzaju ludzkiego – światem rządzi wola mocy. Świetnie wyraża to Hamlet w słynnym dialogu rozpoczynającym się od słów: “Być albo nie być…” – światem rządzą silni i aroganccy ludzie, reszcie pozostaje strach i rezygnacja.
Nie potrafimy więc dobrze i plastycznie opisać dobra ani jego racji, bo w gruncie rzeczy znamy je tylko ze słyszenia, z ewangelicznych opowiadań.
