Jan tak zaplanował swą Ewangelię, by stanowiła swoisty przewodnik po Namiocie Zgromadzenia i Świątyni:
Ewangelista rozpoczyna przechadzkę po Namiocie w miejscu, gdzie swoją posługę rozpoczynali też kapłani – przy kadzi z wodą, gdzie kapłan obmywał sam siebie oraz to, co miało być złożone w ofierze. Jezus jest zarówno kapłanem, jak i ofiarą, a także tym, który obmywa swą żywą ofiarę, Kościół [1]. Dlatego fragment 1,18-34 mówi o chrzcie Jana Prekursora. W 2,1-11 Jezus bierze wodę z „sześciu stągwi kamiennych ustawionych według żydowskiego zwyczaju oczyszczenia” (2,6) i zamienia ją w wino. W 2,13-25 Jezus oczyszcza Świątynię. W 3,1-21 Jezus rozmawia z Nikodemem o nowych narodzinach, które dokonują się z wody i z Ducha. W 3,22-36 chrzest Jana prowadzi do sporu o oczyszczenie, w kontekście którego Jezus przedstawia się jako Oblubieniec. W 4,1-42 Jezus daje się rozpoznać Samarytance przy studni jako Oblubieniec. W 4,46-54 Jezus uzdrawia umierającego chłopca w „Kanie Galilejskiej, gdzie z wody uczynił wino” (4,46). W 5,1-47 Jezus uzdrawia człowieka przy sadzawce Betezda, co prowadzi do rozmowy o zmartwychwstaniu. Tu kończy się ta część Ewangelii, która mówi o kadzi z wodą, oczyszczeniu, chrzcie, zmartwychwstaniu oraz Chrystusie jako Oblubieńcu.
Następnie Jan zwraca uwagę na Stół na chleby pokładne. W szóstym rozdziale Jezus karmi pięciotysięczny tłum, nazywa siebie Chlebem Życia i mówi ludziom, że mają jeść Jego ciało i pić Jego krew (w. 53). W siódmym rozdziale Jezus stwierdza, że jest Żywą Wodą (w. 37) i tym samym czyni aluzję do ofiary z płynów, która towarzyszyła ofierze z pokarmów.
Teraz przychodzi kolej na Świecznik. W ósmym rozdziale Ewangelii Jezus stwierdza, że jest światłością świata. W dziewiątym przywraca wzrok ślepemu. W dziesiątym Jezus nazywa siebie Dobrym Pasterzem. Wiąże się to ze Świecznikiem w ten sposób, że w Starym Przymierzu dobrym pasterzem był król Dawid, a Biblia wielokrotnie nazywa Dawida lampą (2Sm 21,17; 1Krl 11,36; 15,4; 2Krl 8,19; 2Krn 21,7). Istnieje też bliski związek, konotacja między światłem rozpraszającym ciemności a głosem pasterza prowadzącym owce. W jedenastym rozdziale Jezus wskrzesza Łazarza i wyjaśnia, że wzbudził go ze snu i ciemności do światłości dnia (w. 9-11). W dwunastym rozdziale Jezus stwierdza, że ci, którzy nie uwierzyli w Niego, są ślepi, ale ci, którzy uwierzyli, stali się synami światłości (w. 35-41).
Począwszy od trzynastego rozdziału jeszcze raz oglądamy te same sprzęty świątynne. Jezus obmywa uczniom stopy (13,1-20). Dzieli się z nimi chlebem (13,21-30). Następnie mówi im o Duchu Świętym – archetypie siedmioramiennego Świecznika (r. 14-16). Potem Jezus modli się modlitwą arcykapłańską przy ołtarzu kadzidlanym (r. 17). [J. B. Jordan, Typy i symbole w Ewangelii Jana].
Jak widać, dziesiąty rozdział Ewangelii, w której Jezus przedstawia się jako Dobry Pasterz, stanowi tę jej część, która odpowiada świecznikowi świątynnemu. Warto zwrócić uwagę na to, że świecznik nie tylko służył rozpraszaniu ciemności, ale był też strażnikiem ludu Bożego. Świecznik był tak zbudowany, że przypominał drzewo migdałowe, które w języku hebrajskim nazywane było „strażnikiem” (hebr. szakad znaczy zarówno „czuwać”, „strzec”, jak i oznacza kształt migdała, zaś szaked znaczy „migdał”; bez samogłosek oba słowa zapisywane są w identyczny sposób – szkd). Zatem kiedy Jezus przyrównuje się do świecznika świątynnego i nazywa się Dobrym Pasterzem, ma na myśli te dwie funkcje, a mianowicie rozpraszanie ciemności wokół swojego ludu oraz jego ochronę, przy czym gdy mówimy o rozpraszaniu ciemności, to mamy na myśli przede wszystkim prowadzenie ludu do określonego celu. W Psalmie 119,105 czytamy, że Słowo Boże jest światłością dla naszych nóg i rozświetla nasze ścieżki.
Dlatego Jezus stwierdza, że jako Dobry Pasterz prowadzi i strzeże swój lud przy pomocy swojego głosu, czyli słów. W wersetach 3-4 Jezus mówi o tym, że Jego owce słuchają Jego głosu i idą za Nim, zaś w wersecie 8 Jezus stwierdza, że Jego owce uciekają od złodziejów i zbójców, gdy tylko usłyszą ich głos. Jezus jednak zwołuje swe owce i prowadzi je na obfite i bezpieczne pastwiska (w. 9-10). Znów więc widzimy, jak wielka i istotna jest rola Słowa Bożego w życiu chrześcijanina. Bez wsłuchiwania się w nie skazani jesteśmy na błądzenie w ciemności i w ostateczności na zgubę.
Tu warto podkreślić te dwa aspekty pasterzowania, czyli ochronę i prowadzenie. Zbyt często podkreślamy ten pierwszy kosztem drugiego. Lecz sama ochrona to nie wszystko. Bezpieczeństwo nie jest celem samym w sobie. Życie bezpieczne, lecz bezcelowe, może cieszyć przez moment, ale szybko staje się koszmarem. Bezpieczeństwo jest raczej warunkiem do realizacji wyższych celów. Bóg zapewnia nam ochronę po to, byśmy dotarli do celu, który nam wyznaczył. To stwierdza Jezus, gdy mówi o sobie jako Dobrym Pasterzu – On nie tylko chroni nas przed złodziejami i zbójcami, ale też prowadzi nas na bujne pastwiska, czyli do pełni życia (w. 9-10).
Jednak Jezus nie odnosi słów o Dobrym Pasterzu tylko do siebie, ale do tych wszystkich, którzy pełnią role pasterzy Jego ludu. W ósmym rozdziale skrytykował pasterzy Izraela za odstępstwo od Słowa Bożego i jego fałszowanie, nazywając ich wręcz dziećmi szatana, który jest ojcem kłamstwa i który przy pomocy kłamstwa mami i zwodzi ludzi. W dziewiątym rozdziale czytamy o ślepcu uzdrowionym w dzień sabatu, którego zaatakowali pasterze Izraela za to, że Jezus uzdrowił go w dzień sabatu. Ten fragment kończy się stwierdzeniem, że ci pasterze Izraela żyli w samozakłamaniu i dlatego nie mogli rozpraszać mroków, w których żył Izrael.
Jezus kontynuuje krytykę pasterzy Izraela w dziesiątym rozdziale poprzez zestawienie ich postawy ze swoją. Nazywa ich złodziejami, którzy „przychodzą tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać” (w. 10). Jezus przyszedł, by oddać własne życie po to, by Jego owce „miały życie i miały je w pełni” (w. 11).
Nie tylko pasterze Izraela w czasach Jezusa byli złodziejami, zbójcami i najemnikami. Brak oddanym swemu powołaniu pasterzy był problemem już od czasów Upadku Adama. Jednym z najbardziej znanych fragmentów Starego Testamentu zawierającym ostrą krytykę pod adresem pasterzy Izraela jest 34. rozdział Księgi Ezechiela: „Synu człowieczy, prorokuj o pasterzach Izraela, prorokuj i powiedz im, pasterzom: Tak mówi Pan Bóg: Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą! Czyż pasterze nie powinni paść owiec? Nakarmiliście się mlekiem, odzialiście się wełną, zabiliście tłuste zwierzęta, jednakże owiec nie paśliście. Słabej nie wzmacnialiście, o zdrowie chorej nie dbaliście, skaleczonej nie opatrywaliście, zabłąkanej nie sprowadzaliście z powrotem, zagubionej nie odszukiwaliście, a z przemocą i okrucieństwem obchodziliście się z nimi. Rozproszyły się [owce moje], bo nie miały pasterza i stały się żerem wszelkiego dzikiego zwierza. <Rozproszyły się>, błądzą moje owce po wszystkich górach i po wszelkim wysokim pagórku; i po całej krainie były owce moje rozproszone, a nikt się o nie nie pytał i nikt ich nie szukał”.
Bóg obiecał uwolnienie swego ludu z niewoli złych pasterzy, a nawet stwierdził, że sam będzie pasterzem swego ludu: „Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne. Wyprowadzę je spomiędzy narodów i zgromadzę je z krajów, sprowadzę je z powrotem do ich ziemi i paść je będę na górach izraelskich, w dolinach i we wszystkich zamieszkałych miejscach kraju. Na dobrym pastwisku będę je pasł, na wyżynach Izraela ma być ich pastwisko. Wtedy będą one leżały na dobrym pastwisku, na tłustym pastwisku paść się będą na górach izraelskich. Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko – wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie”.
Oczywiście, słowa Jezusa z Jana 10 oznaczają, że ta obietnica spełniła się w Jego osobie. Warto jednak pamiętać, że Jezus po swoim odejściu ustanowił jeszcze innych pasterzy dla swego ludu: „On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa” (Ef 4,11-13).
Zatem słowa Jezusa o Dobrym Pasterzu są ważne dla nas, Jego owiec, gdyż znajdujemy w nich wielkie pokrzepienie i zachętę, mamy bowiem nad nami Dobrego Pasterza, który oddał za nas własne życiu i prowadzi nas ku pełni życia. Z drugiej strony, powinniśmy być na tyle światli, by odróżnić głos złodzieja i najemnika od głosu dobrego pasterza, i uciekać od jednych, a lgnąć do drugich. Tak uczynił uzdrowiony ślepiec, który odmówił udania się za słowami faryzeuszy (por. Jn 9).
Słowa te są ważne też dla tych wszystkich spośród nas, którzy są pasterzami. I nie chodzi tylko o pastorów w Kościele, ale o tych wszystkich, którym powierzono troskę o bliźnich. Naszym zadaniem jest prowadzenie i ochrona powierzonych naszej pieczy osób, a mamy to czynić przede wszystkim przy pomocy Słowa Bożego. Inaczej staniemy się ślepymi przewodnikami ślepych.
Jak już zauważyliśmy, znajomość i wierność Słowu Bożemu jest niezbędną cechą dobrego pasterza. On sam musi ufać Bogu, co w praktyce oznacza podążanie za głosem Boga, by z jednej strony wzbudzić w owcach to samo zaufanie do Boga, a z drugiej strony, by prowadzić je tam, dokąd Bóg chce je doprowadzić.
Z kolei główną wadą złego pasterza jest zakłamanie i hipokryzja. Dlaczego akurat to zostało wyakcentowane przez Jezusa w tym fragmencie Ewangelii? Dlatego że relacja między pasterzem a owcą, między przywódcą a zgromadzeniem, między rodzicem z dzieckiem, między nauczycielem a uczniem musi być oparta na zaufaniu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie podąży za kapitanem, który jako pierwszy schodzi z pokładu tonącego okrętu. Żadne dziecko nie przyjmie wartości i zwyczajów rodziców, w których rozpoznało zakłamanych obłudników. Kto zagłosuje na polityka, który n-ty raz z rzędu obiecuje gruszki na wierzbie? Pasterz, który zapewnia owce, że pasie je, prowadzi i strzeże dla ich dobra, a potem opuszcza je, gdy pojawia się niebezpieczeństwo, lub okazuje się pasożytem żerującym na nich, to człowiek, który niszczy ich wiarę przez to, że zawodzi ich zaufanie. To dlatego na najsurowszą krytykę z ust Jezusa zasłużyli obłudni przywódcy Izraela, gdyż ich hipokryzja podkopywała zaufanie ludu do Boga.
