Jak czytamy w opisie stworzenia świata, Bóg umieścił na sklepieniu słońce, księżyc i gwiazdy, by „oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat” (1Mj/Rdz 1,14). Dzięki ciałom niebieskim człowiek mógł stworzyć kalendarz, który stał się narzędziem panowania nad stworzeniem. Dzięki niemu człowiek przestał być niewolnikiem przyrody, a staje się jej panem. Skonstruowanie kalendarza dało podstawy dla ludzkiej wolności.
Jednak istnieje nie tylko kalendarz, który wskazuje na naturalne rytmy w przyrodzie i jako taki wielce przydaje się np. w rolnictwie. Także społeczeństwo ludzkie rządzi się określonymi rytmami i cyklami. Ich poznanie nie jest tak łatwe, jak poznanie pór roku. Człowiek i ludzkość są bardziej skomplikowani niż flora i fauna. Dlatego poznanie kalendarza społecznego jest cechą szczególnej, bo królewskiej mądrości, jak wynika to ze słów Salomona, który stwierdził, że bardzo ważne jest rozpoznanie właściwego czasu dla różnych rzeczy i spraw (Kzn/Koh 3,1-8). Także Księga Estery stwierdza, że cechą mędrców jest rozumienie czasów (Est 1,13; Biblia Gdańska), przy czym na pewno nie chodziło tu o pory roku i dnia.
By pouczyć nas nie tylko o kalendarzu rządzącym przyrodą, ale i o kalendarzu rządzącym sprawami ludzi, Bóg wyszczególnił niektóre dni. Jak czytamy u Mojżesza, Bóg ustanowił porządek służby w Świątyni związany z porami dnia, a także wyznaczył dni świąteczne, które miały przypominać o ważnych wydarzeniach z historii stworzenia i zbawienia, a także wskazywać na to, co Bóg przygotował dla swego ludu i dla świata w przyszłości. Kalendarz świątynny miał więc pouczać ludzi o relacjach zachodzących między Stwórcą, człowiekiem i stworzeniem. Kalendarz ten nie był jednak tylko cyklem 52 tygodni, gdyż zawierał także szczególne święta wskazujące na eschatologiczny wymiar historii. Innymi słowy, poszczególne święta wskazywały na bieg historii, która jest nie tylko cykliczna, ale i liniowa, czyli zmierzająca w określonym kierunku, a nie jedynie powtarzająca w kółko te same okresy i wydarzenia.
Uzupełnienie kalendarza wyznaczającego rytm życia przyrody o kalendarz liturgiczny jest ważne z jeszcze jednego powodu. Chodzi mianowicie o przypomnienie, że świat i przyroda nie są niezależnymi lub neutralnymi bytami, lecz ich istnienie i los podporządkowane są porządkowi zbawienia, a głównym czynnikiem kontrolującym przyrodę i historię nie są bezosobowe siły natury i prawa historii, lecz trójosobowy Bóg.
Nowy Testament nie mówi wprost o świętach chrześcijańskich, choć stwierdza, że święta Starego Przymierza wypełniły swą rolę wraz z przyjściem Chrystusa i tym samym odeszły do lamusa. Choć z lektury Nowego Testamentu jasno wynika, że niedziela jako pierwszy dzień tygodnia, w którym zmartwychwstał nasz Pan, bardzo szybko stała się dniem wspólnych zgromadzeń Kościoła, na których głoszono Słowo i sprawowano sakramenty. Jednak przykład święta Purim ustanowionego na pamiątkę wydarzeń opisanych w Księdze Estery sugeruje, że nie ma nic złego w ustanawianiu nowych świąt, które przypominałyby o najważniejszych wydarzeniach z historii zbawienia. Takimi świętami są zwyczajowo przede wszystkim Boże Narodzenie, Epifania, Wielki Piątek, Wielkanoc i Zielone Święta, które przypominają o najważniejszych wydarzeniach z życia Chrystusa Króla, który jest Panem przyrody i historii.
