Jan Christian Andersen nie pozostawia wątpliwości, dlaczego Kay uległ czarowi Królowej Śniegu: „[Kay] puścił prędko sznur od saneczek, by się uwolnić od wielkich sań, ale to nie pomogło, jego małe saneczki przywiązane były mocno i jak wiatr pędziły naprzód. Wtedy zaczął głośno wołać, ale nikt go nie słyszał, śnieg padał, saneczki mknęły szybko, od czasu do czasu podskakiwały, tak jakby jechały przez rowy i płoty. Kay był bardzo przestraszony, chciał zmówić »Ojcze nasz«, ale mógł sobie przypomnieć tylko tabliczkę mnożenia” (J. Ch. Andersen, Baśnie, tłum. S. Beylin i S. Sawicki, Warszawa 1974, s. 140).