Jedną z niewielu kalwińskich książek opublikowanych po polsku jest “Poznawanie Boga” J. I. Packera (tłum. K. Wiazowski, Warszawa 1989). Jak stwierdza autor, “u podstaw tej książki leży przekonanie, że nieznajomość Boga – zarówno nieznajomość nauki o Nim, jak i praktycznej społeczności z Nim – jest przyczyną tak wielkiej słabości dzisiejszego Kościoła. Na sytuację tę zasadniczo wpłynęły dwie tendencje.

“Pierwszą z nich jest przystosowanie się umysłu chrześcijańskiego do ducha współczesności: ducha, który tworzy wielkie myśli o człowieku, a pozostawia mało miejsca dla myśli o Bogu. Nowoczesnym sposobem traktowania Boga jest trzymanie się na dystans od Niego, jeżeli nie odrzucanie Go w ogóle, a ironią zaś jest to, że współcześni chrześcijanie, tak bardzo zajęci podtrzymywaniem praktyk religijnych w tym niereligijnym świecie, sami dopuścili do odsunięcia Boga na dalszy plan. Ci, którzy zauważają ten temat, ulegają pokusie odsuwania się od Kościoła i poszukiwania Boga własnymi sposobami. Nie można ich za to obwiniać, ponieważ ludzie związani z Kościołem patrząc na Boga przez niewłaściwy koniec lunety, pomniejszają Go do rozmiarów pigmeja i nie mogą spodziewać się, że sami staną się kimś większym niż pigmeje. Poszukujący Boga pragną czegoś większego. Ponadto myśli o śmierci, wieczności, sądzie, wielkości duszy i trwałych konsekwencji czasowych decyzji nie są dla współczesnych ważne. Smutnym faktem jest więc to, że Kościół chrześcijański zamiast podnosić swój głos dla przypomnienia światu tego, o czym się zapomina, stworzył zwyczaj pomniejszania znaczenia tych tematów i ich zapominania. Z punktu widzenia życia chrześcijańskiego taka rezygnacja współczesnego ducha jest właściwie dla niego samobójstwem.

“Drugą tendencją jest zakłopotanie chrześcijańskiego umysłu współczesnym sceptycyzmem. Przez ponad trzy stulecia naturalistyczny zaczyn w renesansowym poglądzie na świat działał jak rak w myśli zachodniego świata. Siedemnastowieczni arminianie i deiści, podobnie jak szesnastowieczni socynianie zaprzeczali – przeciwnie niż teologia reformacji – jakoby kierownictwo Boga nad światem było bezpośrednie lub całkowite, a teologia, filozofia i nauka w większości połączyły się dla podtrzymania takiego zaprzeczenia. W rezultacie tego Biblia stała się obiektem ataków, a razem z nią wiele znaczących faktów historycznego chrześcijaństwa. Zostały zakwestionowane zasadnicze fakty wiary. Czy Bóg spotkał się z Izraelem na Synaju? Czy Jezus był kimś więcej niż niezwykle uduchowionym Człowiekiem? Czy cuda przedstawione w Ewangeliach naprawdę miały miejsce? Czy Jezus z Ewangelii nie jest osobą wyimaginowaną – i tak dalej. To oczywiście nie wszystko. Sceptycyzm dotyczący zarówno boskiego objawienia, jak i początków chrześcijaństwa zrodził jeszcze większy sceptycyzm, który porzuca wielkie pojęcie jedności prawdy, a z tym jakąkolwiek nadzieję ujednolicenia wiedzy ludzkiej. Tak więc powszechnie zakłada się teraz, że nasze pojmowanie religijne nie ma nic wspólnego z naszą wiedzą naukową odnośnie otaczających nas rzeczy, skoro Boga nie ma ‘na zewnątrz’ w świecie, lecz jedynie ‘wewnątrz’ psychiki ludzkiej. Niepewność i zamieszanie dotyczące Boga, tak charakterystyczne dla naszych dni, są gorsze niż wszystko inne od czasów teozofii gnostycznej która próbowała opanować chrześcijaństwo w drugim wieku naszej ery”.

To może tyle. Zachęcam do lektury całej książki.