James B. Jordan na blogu Biblical Horizons umieścił niedawno ciekawy wpis dotyczący chrześcijaństwa pojmowanego jako ideologia. Zwraca uwagę na niebezpieczeństwa związane z takim myśleniem. Jednym z nich jest pozbawienie chrześcijaństwa praktycznego wymiaru i uczynienie z niej gnostyckiej filozofii nastawionej na sprawy ducha. To z kolei znajduje swoje odzwierciedlenie w skrajnych przypadkach w pogardzie dla rytuału, którego miejsce zajmuje spontaniczna reakcja na poznanie idei.
Pewnym przejawem takiego ideologicznego myślenia jest zamiana mirry, złota i kadzidła na pokój i współpracę w zdechrystianizowanych jasełkach w brytyjskich szkołach. Abstrakt wypiera konkret.
Zdaniem Jordana takim konkretem jest w chrześcijaństwie rytuał, a zwłaszcza te ceremonie, które ustanowił Chrystus, czyli chrzest i komunia. Zwraca przy tym uwagę, że wiele kościołów, choć nie rezygnuje z sakramentów jako takich, jednak nie przywiązuje wiele wagi do ich detali opisanych w Biblii. I tak zamiast spożywać chleb i wino na siedząco, zwykle czyni się to stojąc lub klęcząc. Zamiast jeść najpierw chleb, a potem wino, często serwuje się oba elementy naraz. Nie mówiąc już o zastępowania chleba opłatkiem, a wina sokiem lub pozbawiania go wiernych w ogóle, etc.
Jak stwierdza Jordan, jeśli nie jesteśmy posłuszni Chrystusowi, nie naśladujemy Jego przykładu, w takich, jakże prostych sprawach, nie dziwi, że również w codziennym życiu zamiast chodzić wytyczonymi przezeń ścieżkami wolimy improwizować, czyli “twórczo” reagować na ideę.
